Urodziłem się w 1968 roku w Gdańsku. Tu dorastałem i tu mieszkam. Gdańsk, to miejsce gdzie historia - zarówno ta odległa, jak i z ostatnich lat - dotyka bezpośrednio ludzi tu mieszkających. Gdańsk, to nie tylko zatoka łącząca się z Bałtykiem, to również lasy i wzgórza morenowe. Jeśli mówimy o Gdańsku, to mówimy i o Trójmieście. Nie zostawiamy z boku ani Sopotu, ani Gdyni.

Fotografia jest moją pasją od wielu lat a aparat narzędziem, wyłuskującym z teraźniejszości kadry zapadające głęboko w serce. Pewnie można by było powtórzyć  ujęcia, aby były lepsze, ale konkretnej chwili już nie - to już przeszłość. No cóż, ta "rzeka" płynie dalej, niosąc z sobą masę kolejnych niespodzianek. Fotografując mierzę  się ze światłem i sceną, ale również oglądam świat przez okno wizjera zatrzymując rzeczywistość na ułamek sekundy.

Odkąd pamiętam w moim domu był obecny aparat fotograficzny, którym to ojciec uwieczniał sceny rodzinne na przełomie lat. Pamiętam dalmierzową Zorkę, którą popełniłem pierwsze kadry na łące, niedaleko domu. Potem był Zenith, moja pierwsza lustrzanka małoobrazkowa. Kilka Praktic, Ricoch, aż przyszedł czas na Canona T90, który obecnie od kilku lat odpoczywa już na półce. Era materiałów światłoczułych odchodzi, ustępując miejsca wszędobylskiej cyfryzacji. Zostałem przy Canonie, lecz teraz jest on już cyfrowy. Obecnie w pasji wspiera mnie moja żona Ewa, której też udzieliła się ta przypadłość chwytania chwili.

W fotografii nie zamykam się na jeden kierunek, ani tym bardziej na jeden temat. Utrwalam w kadrach przyrodę - od makro do plenerów, fotografuję ludzi, lubię reportaż aż po ceremonie ślubne. Wszystko to daje radość i satysfakcję, daje przyjemność.

Adam Stempczyński